Śmiali się gdy mówiłem na jaki kierunek idę.
Śmiali się gdy ślęczałem nad książkami, rezygnowałem z imprez i zarywałem nocki.
Śmiali się gdy odbierałem dyplom.
Teraz to JA się śmieję, bo...
No dobra, tak naprawdę to do dalej się ze mnie śmieją. Nieważne!
Powiększyć zestaw o frytki?
Kategorie:
autoironia / dystans / studia / uczelnia / student / sarkazm / praca / ambicja / szkoła / kariera